Moje stanowisko w tej sprawie jest takie: Jeff przed galą naćpał się i z jego winy Mein Event był taki jaki był. Jeżeli okaże się to prawdą, Jeff powinien ponieść spore konsekwencję swojego zachowania wiążące się nawet z opuszczeniem federacji z Orlando! Do tego Jeff ma przecież rozprawę sądową i ten incydent na pewno nie wpłynie na nią korzystnie.
Victory Road - Jeff Hardy w akcji
Autor:
Ujko
o
18:23
środa, 16 marca 2011
Moje stanowisko w tej sprawie jest takie: Jeff przed galą naćpał się i z jego winy Mein Event był taki jaki był. Jeżeli okaże się to prawdą, Jeff powinien ponieść spore konsekwencję swojego zachowania wiążące się nawet z opuszczeniem federacji z Orlando! Do tego Jeff ma przecież rozprawę sądową i ten incydent na pewno nie wpłynie na nią korzystnie.
Możecie wypowiedzieć się na ten temat w komentarzach!
Klikając TUTAJ zostaniecie przeniesieni na bloga, którego autor wykonał analizę całego tego zdarzenia!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Dla mnie to było śmieszne. Widać było że coś z Jeffem jest nietak. Sama fotka Jeffa która jest w artykule mówi sama za Siebie. Gdy wchodził na ring prawie się wywrócił. Głupia zabaawa z fanami. Potem interwencja Bischoffa, pewnie mówił jakiś nowy Storyline jak zareagować. Dziwna mina Jeffa po przegranej oraz zła mina Stinga. Stingowi zapewne nie chciało się nad tym dłużej siedzieć i po prostu musiał to zrobić. Moim zdaniem naćpany był jak nie wiem co. Widać też po jego oczach itp. Sting zaczął kopać Stinga a Jeff się temu przygląda, no i tutaj jest odpowiedz. I Jeszcze te bezsensowne chowanie się w narożniku .Jeśli to się okaże prawdą, może być tak że nawet Hardy'ego zwolnią z TNA, za takie zachowanie i zepsucie całego ME.